Intencje


Nowenna odprawiana jest w każdy piątek podczas Mszy św. o godz.19.00.

Męczeństwo na Skałce

 Jan Długosz podaje dzień 8 maja 1079 roku jako datę męczeństwa św. Stanisława. Wydaje się, że uległ tu sugestii płynącej z faktu, że dzień 8 maja jest dniem wspomnienia (w tym dniu przywieziono do Krakowa bulle kanonizacyjną i rozpoczęto obchody ku czci Stanisława) Świętego i pod tą datą wszedł on do kalendarza kościelnego. Być może Długosz podał ten dzień liturgicznego święta „narodzin dla nieba” dla ugruntowania świątecznego charakteru tego dnia i podbudowania, uroczystości, które się 8 maja odbywały w Krakowie i w wielu miejscach Polski, Najbardziej prawdopodobną datą męczeństwa jest dzień 11 kwietnia 1079 roku. Takie świadectwo przynosi najstarszy zapis w kalendarzu wawelskim: 
  Jest niedaleko Krakowa kościół zbudowany okrągło z białego kamienia, na skale niezbyt wysokiej, która wznosi się na równinie, otoczony niewielkim jeziorem z jednej strony. Kościół jest poświęcony czci św. Michała Archanioła i wszystkich Aniołów. Polacy, zanim zostali nawróceni na wiarę chrześcijańską, składali tutaj swoim bałwanom ofiary i kadzidła - jak kazał zwyczaj pogański. Do tego kościoła na Skałce przybył biskup Stanisław, chcąc odprawić Najświętszą Ofiarę, o nawrócenie króla, za grzechy swoje i winy ludu polskiego. Było to we czwartek 8 maja. Stanisławowi towarzyszyło kilku duchownych. Ponieważ król kazał śledzić każdy krok Biskupa, rzecz ta nie mogła się ukryć. Pomyślał, więc że nadarzyła mu się wreszcie dogodna okazja dla zabicia biskupa. Król przybył ze swoim orszakiem na Skałkę i nieprzestraszony ani czasem (Mszy Świętej) ani miejscem, ani stanem biskupim i apostolskim, nie lękając się też Majestatu Boga i Świętych, wyzuty z wszelkiego uczucia litości - zanurzył miecz w sam środek głowy błogosławionego Stanisława kończącego Mszę Świętą. Potem w szale gniewu i zamroczenia wywlókł zwłoki biskupa za drzwi kościelne i dał je do porąbania żołnierzom. I tak przez ten czyn króla i z jego rozkazu, wszystkie prawa, tak Boskie jak ludzkie, zostały zgwałcone. 
  Król i jego towarzysze mniemali, że wygładzą z ziemi i z pamięci żyjących pamięć o świętym biskupie, jeśli posiekają jego ciało na części. Rzecz ta jednak wypadła inaczej, niż się król spodziewał. Albowiem, gdy starał się jego imię z ziemi wymazać, jeszcze mocniej przez to wrył je w pamięć wszystkich wieków, tak, aby z niej nigdy wypaść nie mogło.

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Programista PHP: Michał Grabowski Projekt: Michał Zabielski