Intencje


Nowenna odprawiana jest w każdy piątek podczas Mszy św. o godz.19.00.

Los Bolesława

  Męczeństwo Biskupa Stanisława wywołało wielki wstrząs w narodzie. Naród opuścił króla - mordercę. Na Bolesława spadła klątwa Rzymu i pozbawienie tytułu chrześcijańskiego władcy, Bolesław uciekł z Polski i skrył się na Węgrzech. Katastrofalne skutki królewskiego czynu, były bardzo odczuwalne. Jan Długosz z perspektywy historii, komentuje to jako klęskę narodową spowodowaną zaślepieniem władcy: 
  Sądzę, iż żaden biskup w Polsce nie może być porównany ze Stanisławem, ani za jego czasów, ani za dawniejszych, ani w obecnych wiekach. Sławnym był - żyjąc, lecz o wiele sławniejszym - umierając w obronie sprawiedliwości i prawdy. Wielki w strofowaniu króla, ale i w dobroci nieprześcigły. Bardzo zasłużony dla uciskanych i troskliwy o uszanowanie oraz rozwój religii. Trudno dziś odgadnąć czy Bolesław był większym zbrodniarzem wobec Boga i Jego religii, czy względem Ojczyzny, którą przez swój czyn okropny poniżył, zepsuł, znieważył. Na długie lata, bowiem zgasił jej chwałę a zapalił pochodnię hańby i żałoby. Ja zaś, rozważając nad Królestwem Polskim, pozbawionym przez zabójstwo Św. Stanisława świetności królewskiej, obdartym z korony i berła, zaburzonym klęskami domowymi, rozdartym na wiele księstw i prowincji oderwanych od ciała - zadaję sobie pytanie, którego nie mogę uniknąć widząc osłabienie potęgi i osłabienie Polski - „Czy to całe, trwające lat dwieście zło, nastąpiło jedynie z powodu przestępstwa królewskiego, czy też także z winy ludu polskiego? Jestem miotany niepewnością, ale myślę, że kara ta przyszła, tak za zbrodnie króla, jak za grzechy ludu”. 
  Król Bolesław zrażony do życia i dręczony wyrzutami sumienia, uszedł na Węgry. Teraz dopiero zaczyna rozumieć słuszność upomnień i rad biskupa. Przedtem lekceważył je i gardził nimi. Teraz udręką stają się wczorajsze wady, zacięta zazdrość i złośliwość niesłychana, które pchnęły go do zbrodni. Wie, że czynem swym rzucił posiew niepokoju, zatargów, upadku wielkości Polski i jej upodlenie. Teraz widzi dobrze, że siebie, swój naród, Ojczyznę ogołocił z królewskiej korony i godności, a kraj naraził na klęski, które przyjdą niebawem. Współtowarzyszom swej niedoli, wyznaje, że dopuścił się błędu najbardziej niebezpiecznego dla siebie i Ojczyzny i tak zmarnował chwałę swoich wielkich poprzednich czynów. Ten, więc, który Bożego Stanisława postanowił zgubić, i pamięć Jego z ziemi wygładzić - sam zgasł i zginął. Król Bolesław powinien być największą nauką książętom i panom polskim, aby się nie zwodzili jakąś zawziętością przeciw tym, którzy sprawiedliwie karcą ich występki.

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Programista PHP: Michał Grabowski Projekt: Michał Zabielski